Po co, na co, w jakim celu?

Idea własnoręcznie robionych kosmetyków zrodziła się w 2011 roku, z potrzeb mojej skóry, która zmęczona dotychczasowym trybem życia, bycia, przyjmowanych leków, zaczęła bezwzględnie odmawiać posłuszeństwa…

Postanowiłam znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Pod lupę poszły produkty spożywcze i rzecz jasna kosmetyki (leków i ich skutków ubocznych niestety nie mogłam na tamtą chwilę wyeliminować). W zawiłych składach produktów pielęgnacyjnych i myjących nie czułam się mocno zagubiona, gdyż tak się złożyło, że jeden z przedmiotów na studiach licencjackich (czyt. Receptura form kosmetyku) okazał się być bardzo przydatny w zwykłym, szarym życiu (co nie często się zdarza).

Zachęcona kilkoma w pełni naturalnymi, prostymi i udanymi formulacjami, które pokochała moja skóra (a ja wraz z nią), zaczęłam eksperymentować (z lepszymi i gorszymi skutkami na sobie i osobach z najbliższego mi otoczenia- biedni dobrowolni “testerzy”...). Krok po kroku, miesiąc po miesiącu stawałam się coraz bardziej kosmetycznie samowystarczalna…

Kiedy pasja, staje się pracą…

Nieustające eksperymenty i ciągła chęć tworzenia nowych formulacji, zapędziły mnie w “kozi róg”, z którego nie było już odwrotu (i całe szczęście)... Zaczęłam marzyć o własnym kąciku, swoim miejscu na ziemi, w którym otoczona starannie dobranymi surowcami, mogłabym je łączyć w nieskończone ilości kombinacji i tymi najbardziej udanymi “strzałami w 10-tkę” (bo wiadomo, że za jednym sukcesem stoi 1000 porażek) dzielić się z innymi… Wtedy wszystko się zaczęło…

Warto marzyć i mieć odwagę, by nawet najśmielsze pragnienia wcielać w życie…

Z miłości do jakości...

Tak oto jestem, w swoich przysłowiowych “czterech ścianach” (nie swoich, bo wynajmowanych). Własnymi łapkami i z sercem robię kosmetyki, dokładając wszelkich starań, by wydobyć z nich jak najwyższą skuteczność działania, funkcjonalność, nie pomijając przy tym aspektu wizualnego (jestem estetą, nic nie poradzę, że w parze ze skutecznością idzie też wygląd produktu), ale bez przerostu formy nad treścią.

WHY NOT? (DLACZEGO NIE?!)

Nazwa firmy wiąże się z ideą ciekawości, otwartości na nowe pomysły i rozwiązania, bez tkwienia w zamkniętym kręgu i lęku przed nieznanym. Uczymy się całe życie w każdym jego aspekcie, DLACZEGO więc NIE zmienić swoich nawyków pielęgnacyjnych na inne, lepsze i dać szansę kosmetykom bez szkodliwych składników? No właśnie, DLACZEGO NIE?

  • Ręcznie robione kosmetyki
  • Bez SLS, SLES i drażniących środków myjących
  • Bez sztucznych barwników
  • Bez parabenów
  • Bez wysuszających alkoholi
  • Nie testowane na zwierzętach
  • Robione z miłością
  • O jawnym składzie
  • Robione w małych ilościach
  • Z najwyższej jakości składników
Mailing